Żarty o facetach

240
John Travolta, Samuel Leroy Jackson w scenie z filmu Pulp Fiction

Kolega żali się Januszowi:
– Wiesz, tak głośno chrapię, że sam się budzę.
Janusz pomyślał i tak doradził kumplowi:
– To spróbuj spać w innym pokoju.


Żona do męża:
– Tyle razy cię prosiłam, żebyś pomalował okna, jutro minie rok, jak farba stoi w piwnicy. Co z ciebie za facet, że takiej prostej rzeczy nie potrafisz zrobić.
Mąż poczuł się urażony, gdy żona wyszła w poniedziałek do pracy, z samego rana zabrał się do roboty. Około południa dzwoni do żony:
– Kochanie pomalowałem okna.
– Super – odpowiada – wiedziałam, że mogę na ciebie liczyć.
– W sumie, to jeszcze nie skończyłem, futryny też mam pomalować?


Po latach spotyka się dwóch kumpli.
– Kopa lat, jak żyjesz stary – mówi jeden.
– Jak arbuz.
– Co masz na myśli?
– Brzuch rośnie, a ogon usycha…


W barze rozmawia dwóch kumpli:
– Mój syn powiedział wczoraj do mnie swoje pierwsze słowa.
– A jak brzmiały?
– Tato, gdzie byłeś przez ostatnie 20 lat!


– Kochanie zaprosiłem dziś na kolację kolegę z pracy – mówi mąż do żony.
– Zwariowałeś! W domu jest bałagan, nie ma nic do jedzenia, bo nie zrobiłam zakupów. A tak w ogóle, nie wiesz, jak nie lubię gotować i dzisiaj nie mam zamiaru.
– Wiem, nic nowego.
– To po co zaprosiłeś kolegę?
– Ponieważ myśli się oświadczyć.


Dwóch kumpli rozmawia o tematach łóżkowych:
– Moja męskość jest jak doberman.
– Co masz na myśli?
– Żonie nic nie zrobi, ale sąsiadkę, to by rozerwał.


Pytanie do facetów:
Panowie, gdybyście mieli do wyboru miłą i kochającą żonę, lub szybki sportowy samochód. To co byście wybrali, benzynę czy diesla?


Post na jednym z forów o temacie „Czy pomagacie swoim żonom w obowiązkach domowych?”
– Kiedy moja żona prosi mnie, żebym jej pomógł, np. zrobił pranie, posprzątał, to celowo robię to źle. Ona widząc, że mi nie idzie, sama bierze się za robotę. Działa za każdym razem, ostatnio nawet zlew przepchała.
Jedna z odpowiedzi:
– A, jak w nocy też robisz wszystko źle, jak sama sobie poradzi, to pół biedy. Gorzej, gdy zawoła sąsiada do pomocy.


Syn odwiedził matkę, ta zaczęła mu wypominać, że ma już swoje lata, powinien się ustabilizować i takie tam. Na koniec dodaje:
– Zobacz, jak ty wyglądasz, nawet się nie ogoliłeś.
– Nie mam dla kogo się golić – odpowiada poirytowany.
– A dla siebie nie możesz?
– Dla siebie, to piwo kupuje.


Przykład męskiej solidarności:
Facet wraca nad ranem ciężko skuty, ledwo trafił w drzwi. Żona oczywiście zrobiła awanturę, gdy się uspokoiła pyta:
– Gdzie byłeś całą noc ochlaptusie!
– U Mirka, graliśmy w karty – wybełkotał mąż.
Żona łapie za telefon:
– Cześć Mireczku, słyszałam, że mój stary był u Ciebie na kartach…
– Jak to był – odpowiada kolega – przecież siedzi i gra!