Kawały o zwierzętach cz. 4

81
Kameleon Jacksona, kameleon trójrogi, kameleon z rogami(Trioceros jacksonii)

Do sklepu zoologicznego wchodzi facet:
– Dzień dobry, chciałbym kupić tego stepującego żółwia z wystawy…
– Stepujący żółw?! O żesz w morde! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku…


Pije facet z kotem;
– Moja stara urodziła wczoraj czworaczki – żali się zwierzakowi.
– Nie przezywaj tak – odpowiada kot – jakoś je rozdasz…


Nad rzeczką był camping, taki sobie zwyczajny, kilka domków, parę namiotów. Na środku campingu rósł okazały, stary dąb, w dębie była dziupla. Rankiem z dziupli wyszły dwie wiewiórki, duża i mała. Duża wiewiórka to tata, a mała to jego syn. Tata wiewiórka zszedł z dębu i udał się w kierunku krzaczków na skraju campingu, a syn wiewiórka podążał jego śladem. Gdy tam dotarli, tata się zatrzymał i mówi do syna:
– Dziś nauczysz się czegoś bardzo ważnego, więc słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać.
Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, niezliczonymi upokorzeniami, chcę Ci oszczędzić przykrych chwil i rozczarowań. Niniejszym przekazuję Ci jedną z najważniejszych życiowych mądrości. Popatrz tam – pokazuje łapką – widzisz to długie i brązowe, przykryte liśćmi?
– Widzę tato.
– Przyjrzyj się dokładnie i zapamiętaj! TO NIE JEST SZYSZKA!


– Co należy zrobić, gdy ptak narobi na głowę?
– Podziękować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom.


Dwa żółwie zderzają się na skrzyżowaniu.
Na miejsce przyjeżdża policja, zadają pytania:
– Jaki był przebieg zdarzenia?
– Trudno powiedzieć – odpowiada jeden z żółwi – to się działo tak szybko…


Co myśli pies o swoim człowieku?
– Ten człowiek troszczy się o mnie, karmi mnie, daje mi dach nad głową.
On musi być Bogiem.
A co myśli kot o swoim człowieku?
– Ten człowiek troszczy się o mnie, karmi mnie, daje mi dach nad głową.
Muszę być dla niego Bogiem.


Syn Robaczek pyta się taty Robaczka;
– Tatusiu jak to jest, że wujek mieszka w jabłku, ciocia, siostra mamy mieszka w brzoskwini, mój kolega ze szkoły wraz z całą rodziną mieszkają w śliwce, dziadek z babcią mieszkają w wisience. A my w krowim placku, na środku łąki.
Tata Robaczek po chwili zastanowienia odpowiedział.
– Widzisz synku, jest takie jedno słowo, które uświadamia nam kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
To ważne słowo to OJCZYZNA!


Na przyjęciu urodzinowym gospodarz oznajmia gościom:
– Teraz mój pies zaśpiewa wam …
– Daj spokój stary, za dużo wypiłeś – odpowiada jeden z kolegów, a reszta mu przytakuje.
Mimo wszystko facet przyprowadza psa, a ten zaczyna śpiewać arię z Aidy Verdiego.
Wszystkich zatkało, gdy pies skończył, biją brawa.
– Twój pies ma niezwykły talent, powinieneś go zapisać do szkoły muzycznej.
– Próbowałem, ale uparł się, że zastanie lekarzem.


Z zoo uciekł goryl, kierownik placówki wezwał specjalistę od chwytania dzikich zwierząt.
Facet po godzinie przyjeżdża wyposażony w strzelbę, kajdanki i dobermana. Dyrektor pyta się go:
– Jaki ma pan plan?
– To proste. Zlokalizuję drzewo, na którym ukrył się goryl. Panu dam strzelbę i kajdanki, a sam wejdę na drzewo i zrzucę goryla. Doberman chwyci goryla za jądra, a gdy ten zasłoni się rękami, pan założy mu kajdanki.
– Zgoda. Tylko po co mi strzelba? Ten goryl jest bardzo łagodny.
– Jeśli spadnę pierwszy, strzelaj pan do dobermana.


Zespół naukowców bada, w jaki sposób kameleon zmienia barwy. Postawili go na zielonym materiale, kameleon zmienił kolor na zielony. Następnie badacze postawili go na niebieskim materiale, kameleon szybko zmienił barwę na niebieską. Zmieniali materiał na; fioletowy, żółty, różowy, czerwony. Za każdym razem kameleon dostosowywał się kolorem. Naukowcy postanowili utrudnić zwierzęciu adaptację i położyli go na szkockiej kracie. Kameleon zamiast zmienić kolor, westchnął ciężko, zwrócił łebek w ich stronę i powiedział;
– Weście się odpie…lcie…


 

1     2     3