Kawały o myśliwych i polowaniu

6135
Myśliwy przy ognisku pije wódkę z kubka, śmieszne zdjęcie z polowania

Rozprawa sądowa;
– Dlaczego na polowaniu strzelał pan do kolegi? – pyta sędzia.
– Myślałem, że to dzik.
– A kiedy zauważył pan swoją pomyłkę?
– Gdy dzik odpowiedział ogniem…


Myśliwy podczas rodzinnego spotkania opowiada jak w trakcie polowania w Afryce, przeprawiał się łodzią przez Nil.
– A nie bałeś się, że utoniesz? – pyta jedna z ciotek.
– Wykluczone, krokodyle by do tego nie dopuściły.


Mąż zabrał żonę na polowanie. Zauważył zwierzaka, wziął strzelbę i celuje. Żona go łaja;
– Po co chcesz strzelać do zająca!? Ja nie wiem jak się zająca przyrządza.
Lepiej do kapusty strzelaj!


Doświadczony myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi;
– Nie ma bardziej przebiegłych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem
jednego lisa, a gdy go w końcu zastrzeliłem, okazało się, że to pies!


Wraca myśliwy z polowania i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. Ładuje strzelbę i mówi:
– Wychodź łajdaku, zaraz ci odstrzelę przyrodzenie!
Kochanek wstaje i mówi błagalnym głosem:
– Daj mi jakąś szanse.
– No dobra, rozkołysz.


Rozmawia sąsiad z sąsiadem;
– Ludzie to niewdzięcznicy – mówi jeden – widzi sąsiad tego niskiego, łysego faceta,
który nas właśnie mijał, udaje, że mnie nie zna, nawet się nie przywitał.
A w zeszłym roku, na polowaniu uratowałem mu życie.
– Naprawdę? A jak to było?
– Pomyliłem go z dzikiem i strzeliłem do niego. Trafiłem go w czapkę.
Gdybym trafił kilka centymetrów niżej, byłoby po nim…


Wchodzi inspektor z sanepidu do restauracji serwującej dania z dziczyzny;
– Śpieszy mi się – mówi do kierownika – powie mi pan jedno danie,
na którym oszukujecie klientów, wystawię mandat i miejmy to z głowy.
– Dodajemy koniny do pasztetu z zająca…
– W jakich proporcjach?
– Pół na pół – odpowiada kierownik restauracji.
– Czyli na kilogram zajęczyzny, kilogram koniny, tak?
– Nie do końca, jeden zając, jeden koń.


Dwaj młodzi myśliwi wracają z polowania na kaczki;
– Rychu, powiedz mi, dlaczego nic nie upolowaliśmy, co robiliśmy źle?
– Może, to nie nasza wina, może te kaczki za wysoko latały?
– A mi się wydaje, że psa podrzucaliśmy za nisko.


Dwóch myśliwych na polowaniu.
Nagle jeden pada nieprzytomny, kompan próbuje go docucić, bezskutecznie.
Spanikowany dzwoni na pogotowie.
– Dzień dobry, kolega się przewrócił! Chyba nie żyje…
– Proszę się uspokoić – odpowiada dyspozytor – najpierw musimy się upewnić,
czy na pewno nie żyje, wtedy podejmiemy dalsze kroki…
W słuchawce słychać odgłos strzału.
– W porządku, co dalej?


Zeznania na rozprawie sądowej;
– Jak w każdą niedzielę poszedłem na polowanie, zapomniałem okularów. Patrzę jeleń – strzelam, patrzę dzik – strzelam, słyszę, kukułka – strzelam…
– Już znam pana wersję wydarzeń – przerywa sędzia – teraz poszkodowany.
– Poooszedłem do lasu na grzyby. Naaagle strzał! Papapadam przerrrarzony na czwworaka i uciekam. Kolejny strzał, toto wlazłem na drzewo i krzyczę kukukuku…wa przestań strzelać!