Kawały o alkoholu cz. 4

2953
Grupa przyjaciół pije piwko przy ognisku

Mąż do żony;
– Wiesz kochanie, że alkohol potrafi poprawić humor nawet na odległość.
– Tak, a niby jak?
– Właśnie zadzwonił kumpel i mówił, że kupił flaszkę i zaprasza mnie do siebie.
Jeszcze nic nie piłem, a już mi się nastrój poprawił.


Pod klatką spotyka się dwóch sąsiadów;
– Widzę, że szykuje się ostra impreza, cała torba z winami.
– Niestety wypije je sam, byłem u spowiedzi i ksiądz powiedział, że oprócz pokuty ważniejsze jest odkupienie win.


Żona do męża;
– Zobacz, gdybyś nie pił przez miesiąc, ile mógłbyś odłożyć pieniędzy!
– No całkiem sporo, można by za to z dziesięć litrów wódki kupić.


Rozmowa o pracę, kierownik przegląda papiery kandydata;
– W poprzedniej firmie zatrudnił się pan 2 stycznia, a zwolnił 18. Dlaczego, tak szybko?
– Im bardziej trzeźwiałem, tym mniej mi się tam podobało…


Dlaczego piwo jest lepsze od kobiety?
– Piwo nigdy nie jest zazdrosne, gdy bierzesz kolejne piwo.
– Zawsze wiesz, czy jesteś pierwszym, który otworzył piwo.
– Piwo nie złości się, gdy zjawiasz się pachnący innym piwem.
– Zawsze możesz podzielić się piwem z kumplami.
– Im zimniejsze piwo, tym lepiej.
– Piwo nie wścieka się, gdy nie zwracasz na nie uwagi.
– Możesz wziąć piwo ze sklepowej półki, a jeśli zmienisz zdanie, odłożyć i wybrać inne.


Nauczycielka pyta się dzieci, co to jest klaustrofobia. Zgłasza się Marysia;
– Klaustrofobia, to lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami.
– Bardzo dobrze. A teraz podajcie jakiś przykład, może ktoś z waszej rodziny cierpi na tę chorobę?
Tym razem zgłasza się mały Jasio;
– Mój tata choruje na klaustrofobię, zawsze jak idzie wieczorem do monopolowego, to boi się, że będzie już zamknięte…


Wykład z psychologii na uniwersytecie trzeciego wieku, pod koniec wykładowca porusza luźniejsze tematy;
– …na przykład znacznie częściej żony odchodzą od mężów alkoholików…
– Panie profesorze – przerywa jeden ze słuchaczy – to ile trzeba wypić?


Żona z walizką w drzwiach, na pożegnanie mówi do męża;
– Wyjeżdżam na kilka dni do matki. Będziesz grzeczny i nie będziesz rozrabiał?
– Spokojnie, mam już rozrobione…


Autobus z wycieczką zbliża się do granicy. Rozweseleni pasażerowie proszą usilnie kierowcę o postój. Gdy wszyscy już załatwili swoje potrzeby i zajęli miejsca z powrotem, kierowca zwraca się do nich;
– Proszę sprawdzić, czy nikogo nie brakuje? – cisza, kierowca rusza.
Po przekroczeniu granicy podchodzi do niego mężczyzna i bełkocze;
– Nie ma mojej żony…
– No przecież pytałem przed odjazdem – mówi wściekły kierowca – żeby sprawdzić, czy kogoś nie brakuje!
– Ale mi jej nie brakuje – odpowiada facet – tylko mówię, że jej nie ma…


Pije facet z kotem;
– Moja stara urodziła wczoraj czworaczki – żali się zwierzakowi.
– Nie przeżywaj tak – odpowiada kot – jakoś je rozdasz…