Dowcipy religijne cz. 2

3767
kamienne głowy wystające z trawy, buddyzm

U bram nieba stoi kierowca, który tu trafił prosto z Ziemi, po wypadku samochodowym, w którym zginął. Uchyla się brama, zanim kierowca wszedł, nadbiegł kolejny kierowca, cały poobcierany z kawałkiem kierownicy w ręku i wcisnął się przed oczekującego.
– No tak – spokojnie powiedział wyprzedzony – dzisiaj wyprzedza mnie pan już drugi raz.


Pod klatką spotyka się dwóch sąsiadów;
– Widzę, że szykuje się ostra impreza, cała torba z winami.
– Niestety wypije je sam, byłem u spowiedzi i ksiądz powiedział, że oprócz pokuty ważniejsze jest odkupienie win.


– Czego ciekawego nauczyłeś się dziś w szkole? – pyta mama syna.
– Katechetka powiedziała, że smartfon to dzieło szatana.
– Taak, a dała jakiś dowód na potwierdzenie? – dopytuje rozbawiona matka.
– Powiedziała, że jak go się włoży do wody święconej, to przestaje działać.


Przy kościele stojącym obok ruchliwej drogi stoją ksiądz i rabin. Piszą na tablicy wielkimi literami;
KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!
Ledwie skończyli pisać, zatrzymuje się samochód, kierowca krzyczy przez otwarte okno;
– Zostawcie nas w spokoju wy religijni fanatycy!
Po czym odjeżdża z piskiem opon, po chwili słychać wielki huk!
Duchowni popatrzeli na siebie, rabin mówi;
– Lepiej będzie jak napiszemy; ZATRZYMAJ SIĘ, MOST JEST ZNISZCZONY!


Dozorca dzwoni do drzwi nr 27, otwiera mu kobieta;
– Pan tu nowy, pewnie sąsiedzi już panu nagadali, jaka ze mnie zołza!?
– No, cóż – odpowiada zaskoczony – wspominali, że mąż to miły człowiek…
– Właśnie. A wie pan dlaczego? Bo ja całe życie modliłam się o dobrego męża, a On o dobrą żonę nigdy…


Rybacy z Jeziora Genezaret pytają się Chrystusa;
– Jezus, a Ty to ile dziennie ryb łowisz?
– Apostołowie.


Na sądzie ostatecznym stają ksiądz i kierowca autobusu, święty Piotr mówi;
– Kierowca idzie do nieba, a ksiądz do czyśćca.
– Ale dlaczego tak? – pyta zdziwiony ksiądz.
– Widzisz księże, jak Ty prawiłeś kazania, to wszyscy spali w kościele, a gdy On prowadził, to wszyscy gorliwie się modlili.


Pastor zakończył kazanie wielkanocne takimi oto słowami:
– Wcale nie jesteśmy dumni, że Chrystus po zmartwychwstaniu ukazał się najpierw kobiecie, widocznie chodziło mu o to, żeby wieść o tym cudzie, szybko się rozniosła.


W szkolnym sklepiku w szkole Sióstr Nazaretanek jedna z uczennic prosi o dwa ołówki.
– Mają być zwykłe, czy katolickie?
– A jakie to są katolickie?
– Bez gumki.


Rok ok. 30 n.e.
Mieszkasz w Kanie Galilejskiej.
Idziesz na wesele kumpla z pracy.
Mówisz żonie, że wrócisz trzeźwy, bo będziesz pił tylko wodę.
Na wesele przychodzi cudotwórca czy inny magik i zmienia całą wodę w wino.
Wracasz do domu najebany.
Próbujesz się jakoś wytłumaczyć żonie.