PRL na wesoło

1164
Milicja-PRL-humor-quizydlawiedzy.pl

Edward Gierek miał jechać do Moskwy, lecz z powodu gwałtownych opadów śniegu odwołano wszystkie pociągi i samoloty. Radzieccy Towarzysze wpadli na pomysł, że wyślą go Rurociągiem Przyjaźń, dotarł po tygodniu. Ciężko się płynie pod prąd.


Przychodzi facet do sklepu meblowego i pyta o meblościankę.
– U nas nie ma, ale dostanie pan w Krakowie, proszę jechać do Kielc.
– A dlaczego nie do Krakowa?
– Bo w Kielcach jest koniec kolejki.


Przywódca jednego z państw socjalistycznych rozmawia z przywódcą państwa zachodniego, rozmowa zeszła na luźniejsze tematy.
– Wiesz, zbieram kawały o sobie – mówi przywódca zachodni.
– Ja też, a ile ich masz? – pyta przywódca socjalistyczny.
– Cały zeszyt.
– A ja cały obóz.


Do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przychodzi facet z prośbą o wydanie paszportu:
– Gdzie chce pan wyjechać? – pyta urzędnik.
– Do USA.
– A po co?
– Brat kupił tam farmę, ale oślepł i prosi mnie, żebym mu ja poprowadził.
– Lepiej będzie, jak brat sprzeda farmę, wróci do Polski i tutaj kupi, nie będzie pan musiał wyjeżdżać – radzi urzędnik.
– Brat oślepł, ale nie zwariował.


Zjazd PZPR, jeden z członków proponuje zaprzestanie produkcji łóżek, argumentując to tym, że:
1. Chłopi śpią na sianie.
2. Robotnicy śpią na zebraniach.
3. Studenci śpią na wykładach.
4. Wróg nie śpi.
5. Partia czuwa.


W nocy słychać pukanie do drzwi;
– Kto tam?
– Milicja, otwierać!
– Nikogo nie ma w domu!
– Jak to nie ma, a kto mówi?
– Nikt nie mówi, chyba się przesłyszeliście.
– Ale światło się pali.
– Dobra, dobra, już gaszę.


Gierek zwiedza zakład, który wykonał 300% normy produkcyjnej. W międzyczasie rozmawia z załogą.
– Gratuluje towarzyszu dyrektorze dobrze wykonanej roboty, dostaliście premię?
– Dostałem.
– A coście za nią kupili?
– Samochód, a resztę odłożyłem na książeczkę mieszkaniową dla syna.
To samo pytanie zadał kierownikowi;
– Za premię kupiłem meble – odpowiada – a resztę odłożyłem na motocykl.
W końcu podchodzi do jednego z robotników;
– A Wy, coście sobie kupili za premię?
– Buty.
– A co z resztą pieniędzy?
– Resztę dołożyła żona.


Przechodzień pyta zomowca:
– Gdzie pan kupił papier toaletowy?
– W sklepie za rogiem.
– A długa kolejka?
– Tak na jeden magazynek.


W 1968 roku czterech pancernych wysłano do Czechosłowacji, tuż przed granicą Szarik wyskoczył z czołgu i za nic nie chce wejść z powrotem. Cała załoga próbuje go przekonać, w końcu im odpowiada:
– Co wy ode mnie chcecie, ja jestem pies, a nie świnia.


Wierchuszka (przywództwo) PZPR dowiedziało się, że jeden z czołowych działaczy potajemnie chodzi do kościoła. Wezwali go na dywanik:
– Jak wam nie wstyd towarzyszu? Klękacie przed ołtarzem, nogi Jezusa całujecie. A nogi towarzysza Breżniewa byście całowali?
– Gdyby wisiał…