Humor medyczny

1945
rentgen - smieszne zdjecie rendgenowski

Pewien znany i ceniony onkolog był nałogowym palaczem. W jego gabinecie, na biurku stała popielniczka po brzegi wypełniona kiepami. Sam doktor ciągle kaszlał, nawet podczas przyjmowania pacjentów. Znajomy lekarz pyta go, dlaczego on, świadomy konsekwencji palenia, truje się, narażając się tym samym na chorobę.
– To mi bardzo pomaga w pracy – odpowiada – kiedy przychodzi do mnie pacjent z rakiem płuc, stawiając diagnozę głośno kaszlę. Widząc, do jakiego stanu doprowadził mnie nałóg, wcale nie muszę namawiać go do rzucenia palenia.


Na kolejnej wizycie, lekarz nie widząc poprawy, pyta pacjenta, pułkownika w stanie spoczynku:
– Jak częstoprzyjmuje pan antybiotyk, który panu przepisałem?
– Biorę go nieregularnie, żeby zaskoczyć bakterie.


Kilku lekarzy wybrało się na polowanie, na kaczki.
Pierwszy strzela internista.
– Mieliśmy strzelać do kaczek, ale czy to na pewno jest kaczka, może powinienem spytać kogoś innego… Gdy tak rozmyślał kaczka odleciała.
Drugi ustawił się onkolog.
– A jeśli ta kaczka ma raka? Przecież mięso z takiej kaczki nie nadaje się do jedzenia, po co do niej strzelać? I odłożył strzelbę.
Trzeci był ginekolog.
– Ta kaczka może być w ciąży! Mam strzelać do ciężarnej? Zaraz, zaraz, przecież kaczka nie może być w ciąży, znosi jaja. Przyłożył się, lecz kaczka zdążyła odlecieć.
Przyszedł czas na chirurga. Ten pewnie wycelował, strzelił i ptak spadł na ziemię.
-Idź sprawdź, czy to na pewno kaczka – mówi chirurg do patologa.


Watek kulinarny na forum medycznym:
– Kroisz mięso, kładziesz na patelni i smażysz na małym ogniu, gdzieś pomiędzy drugim a trzecim stopniem oparzenia przewracasz na drugą stronę, dodajesz warzywa….


U lekarza:
– Choruje pan na bardzo rzadką chorobę.
– Jak rzadką panie doktorze?
– Może pan wymyślić dla niej nazwę.


Wpada facet do szpitala:
– Proszę mnie wysterylizować!
Lekarz zdziwiony:
– Co proszę?
– Proszę mnie wysterylizować – mówi już spokojniejszym głosem facet.
– Wie pan, to poważny zabieg, czy jest pan świadomy konsekwencji?
– Tak jestem zdecydowany.
Gościu podpisał papiery, został uśpiony i dokonano operacji. Następnego dnia budzi się w sali pooperacyjnej, nad sobą widzi zgromadzonych lekarzy, pyta zaniepokojony:
– Wszystko w porządku?
– Tak, operacja przebiegła bez komplikacji, tylko z kolegami jesteśmy bardzo ciekawi. Po co pan to zrobił?
– Poznałem piękną kobietę, oświadczyłem się. Ona się zgodziła na ślub, lecz pod jednym warunkiem, ponieważ jest ortodoksyjną żydówką, musiałem to zrobić, no ten zabieg, wyleciała mi z pamięci nazwa…
– Chciał się pan obrzezać!
– Dokładnie, a co ja wczoraj powiedziałem?


Lekarz oznajmia pacjentowi poważnym głosem:
– Jest pan bardzo chory, wkrótce objawy nasilą się, czeka pana długie leczenie.
– Panie doktorze, ale czy to przejdzie z czasem?
– Tak – odpowiada lekarz – na żonę i dzieci.


Podczas zakrapianej imprezy spotkało się dwóch lekarzy, rozmowa szybko przeszła na sprawy zawodowe. Gdy nie mogli dojść do porozumienia w pewnej sprawie, zaczęli się sprzeczać. Na koniec jeden wykrzyczał:
– Pańska specjalizacja jest tak wąska, że wie pan wszystko, o niczym!
Rozmówca, nie pozostał mu dłużny:
– A pan kolego, jako że jesteś lekarzem ogólnym, nie wiesz nic, o wszystkim!


-Panie doktorze, jestem bardzo aspołeczny, trudno mi się rozmawia z innymi ludźmi. Jak sobie z tym radzić?
-Alkohol.
-Ale to tymczasowe rozwiązanie, ja potrzebuję czegoś na stałe.
-Alkoholizm!


Lekarz po zbadaniu pacjenta stawia przed nim duży pojemnik z tabletkami:
– Proszę brać jedną tabletkę co godzinę i popijać szklanką wody.
– Tyle tabletek! Panie doktorze, co mi dolega?
– Pije pan za mało wody.