Dowcipy o Jasiu

2094
Dzieci czytające książkę-wiersze dla dzieci-quiz

Jasiu z babcią odmawiają wieczorem modlitwę:
– Panie Boże i spraw jeszcze, żeby Dunaj został najdłuższą rzeką na świecie.
– Co ty wygadujesz? – sforuje Jasia babcia.
– Tak napisałem na sprawdzianie z geografii.


Niedziela, rano, ojciec mówi do Jasia:
– Masz 20 zł, idź do kina, a potem na lody.
– Nie chcę.
– Dlaczego nie chcesz, przecież lubisz kino?
– Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem.


Nauczyciel pyta się Jasia:
– Ile miałeś lat na ostatnie urodziny?
– 11
– A ile będziesz miał w kolejne?
– 13
– Siadaj, pała!
– Co za pech, pała w urodziny…


Po powrocie ze szkoły Jasiu żali się starszemu bratu:
– Twój pomysł z ziemniakiem w spodenkach nie wypalił, dziewczynki na WF-ie się ze mnie śmiały.
– Może ziemniak był za mały.
– Ziemniak był naprawdę duży, tylko zapomniałeś mi powiedzieć, o jednej rzeczy, że powinienem go włożyć z przodu…


Jasiu po powrocie ze szkoły żali się tacie:
– Dostałem dziś piątkę i naganę.
– Za co piątkę?
– Pani od matematyki zapytała się, ile jest 4+8, odpowiedziałem 12.
– A naganę?
– Potem pani zapytała się, ile to jest 8+4…
– Przecież to jeden ch..j – mówi zdziwiony ojciec.
– Dokładnie tak jej powiedziałem.


Mam dała Jasiowi 50 zł na zakupy i mówi:
– Masz kupić tylko to, co trzeba, a resztę pieniędzy mi oddać.
Jasiu poszedł do sklepu, zobaczył samochodzik za 50 zł i go kupił, gdy wrócił do domu, mama na niego krzyczy:
– Mówiłam Ci, żebyś nie kupował głupot, nie mam więcej pieniędzy! Natychmiast idź, oddaj samochodzik i zrób zakupy.
Jasiu wpadł na pomysł, że sprzeda samochodzik sąsiadce, może jeszcze coś na tym zarobi. Wszedł do jej domu i nakrył sąsiadkę z obcym facetem w łóżku. W tym samym czasie na obiad wrócił mąż sąsiadki. Zdesperowana kobieta upchnęła Jasia z kochankiem do szafy i kazała być im cicho.
Jasiu w szafie mówi do faceta:
– Kup pan samochodzik.
– Nic od Ciebie nie kupię!
– Bo będę krzyczał.
– Masz 50 zł i siedź cicho.
Jasio wyczuł, że może wyciągnąć więcej pieniędzy, mówi:
– Kup pan samochodzik.
– Dałem Ci już raz kasę.
– Bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy, Jasiu oskubał faceta z pieniędzy. Poszedł do sklepu, zrobił duże zakupy, a resztę pieniędzy oddał matce.
– Jasiu, skąd masz pieniądze, pewnie komuś ukradłeś, idź się natychmiast wyspowiadaj.
Jasiu poszedł do kościoła, w konfesjonale zwraca się do księdza:
– Ja w sprawie samochodzika….
– Spadaj gów…rzu, nie dostaniesz więcej pieniędzy!


Jasio prosi mamę:
– Kup mi rowerek.
– Nie kupię Ci, rowerek jest drogi, ja nie mam teraz pieniędzy, a poza tym byłeś ostatnio niegrzeczny.
– Mamusiu, to chociaż pobaw się ze mną w szczęśliwą rodzinę.
– Dobrze Jasiu, co mam robić?
– Idź do sypialni i czekaj tam na mnie, zaraz przyjdę.
Mama poszła do sypialni, położyła się na łóżku, po kilku minutach wchodzi Jasiu. Chodzi tam i z powrotem z rękami założonymi za siebie, w pewnym momencie mówi:
– Wstawaj stara, idziemy małemu rower kupić!


Jasiu wybrał się na mecz, zainteresowało to siedzącą obok niego kobietę:
– Jak tu wszedłeś chłopczyku?
– Mam bilet.
– Sam go kupiłeś?
– Nie, tata kupił.
– A gdzie twój tata?
– W domu, szuka biletu.


Dzieci na podwórku przechwalają się, kto co ma w domu:
– My mamy telewizor na całą ścianę…
– A my trzy samochody…
– A my basen…
– A my mamy wszystko – mówi Jasiu.
– Jak to wszystko – mówią oburzone dzieci – nikt nie może mieć wszystkiego, to niemożliwe…
– A właśnie, że tak – mówi Jasiu – tata wrócił wczoraj z delegacji, jak powiedział mamie, że złapał syfa, to mama powiedziała „tylko tego nam do szczęścia brakowało”.


Jasiu wieczorem wrócił cały brudny do domu, mama się go pyta:
– Co robiłeś tak długo na podwórku?
– Bawiłem się z dziećmi w naśladowanie ptaków.
– Tak, a co robiliście, ćwierkaliście, machaliście skrzydełkami, a może śpiewaliście?
– Ja jadłem robaki…