Anegdoty z życia naukowców

5748
Albert Einstein, Niels Bohr strefahumoru

Po zakończonym egzaminie do Alberta Einsteina podszedł jeden z jego studentów i ze zdziwieniem stwierdził, że pytania w tym roku były takie same, jak w poprzednich latach.
– Tak, to prawda – odpowiedział wybitny uczony – lecz w tym roku odpowiedzi są inne.


Wilhelm Roentgen otrzymał kiedyś list, z prośbą o wysłanie kilku promieni wraz z instrukcją użycia. Nadawca tłumaczył, że potrzebuje je do prześwietlenia klatki piersiowej, lecz nie ma czasu stawić się osobiście. Uczony tak mu odpisał:
„Szanowny panie, w tej chwili, niestety, nie mam promieni. Nadmienię zauważyć, że ich wysyłka jest nadzwyczaj skomplikowana. Już łatwiej będzie, jeśli przyśle mi pan swoją klatkę piersiową.”


Przyjaciel Nielsa Bohra, podczas wizyty w jego wiejskim domu zauważył, że uczony nad drzwiami powiesił podkowę. Zapytał zdziwiony:
– Niels, ty, taki wielki uczony, naprawdę wierzysz, że podkowa przynosi szczęście?
– Nie, ale ktoś mi powiedział, że podkowa przynosi szczęście, również tym, którzy w to nie wierzą.


Arthur Eddington w trakcie jednego ze swoich wykładów przedstawiał wczesne koncepcje wyjaśniające strukturę Wszechświata. Skoncentrował się na hinduskiej idei, że Ziemia jest podtrzymywana przez żółwia-giganta. Uczony odrzucił ten model, ponieważ nie wyjaśniał, na czym stoi sam żółw. Po zakończonej prelekcji podeszła do niego sędziwa dama:
– Jest pan młodym, zdolnym człowiekiem, lecz pana wiedza o hinduskiej kosmologii jest dosyć ograniczona. Pod żółwiem, na którym opiera się Ziemia, aż do samego dołu stoją inne żółwie.


Anegdoty, których bohaterem jest Albert Einstein, potwierdzają jego poczucie humoru. Oto kolejna z nich:
Na przyjęciu z udziałem znanych ludzi Marilyn Monroe zadała Einsteinowi takie oto pytanie:
– Gdybyśmy spłodzili razem dziecko profesorze, miałoby moją urodę i pański rozum, nie sądzi pan?
– Sądzę, że mogłoby być dokładnie odwrotnie.


Pasją pewnego profesora historii było tłumaczenie starych książek naukowych.
Czasami dzielił się ze studentami wynikami prac. Podczas tłumaczenia XVII-wiecznej
encyklopedii francuskiej znalazł ciekawy opis Kozaków; „Był to lud wieloetniczny z dominującym substratem ruskim, zamieszkującym stepy na południe księstw ruskich….” wszystko się zgadzało, oprócz jednego szczegółu. Okrzykiem bojowym kozaków było „Jeb….ć twaja mać!” co według twórców encyklopedii znaczyło „Bóg z nami!”


Max Planck w wieku zaledwie 31 lat został profesorem fizyki w Berlinie. Przed jednym z pierwszych wykładów na uniwersytecie zapomniał, w której sali miał go udzielić. Poszedł do portiera z pytaniem:
– Proszę mi powiedzieć, w której sali dziś ma wykład profesor Planck?
Portier żartobliwym tonem rzekł:
– Nie ma sensu, żeby pan tam szedł.
– Dlaczego? – zdziwił się Planck.
– Jest pan jeszcze za młody, by zrozumieć wykłady naszego wybitnego profesora Plancka.


Nagroda imienia Alfreda Nobla nie jest przyznawana za osiągnięcia z dziedziny matematyki i nigdy nie będzie, sam fundator zakazał nagradzania matematyków. Plotka niesie, że powodem decyzji Nobla był romans wybranki jego serca z Magnusem Gosta Mittag-Lefflerem, szwedzkim matematykiem. Od tego czasu Nobel miał żywić niechęć do królowej nauk. Bardziej prawdopodobną przyczyną, są poglądy wybitnego chemika. Celem nagrody było promowanie osiągnięć, które mogą realnie przyczynić się dla postępu i dobra ludzkości. Sam był praktykiem, w końcu wynalazł i opatentował wiele wynalazków.


Wybitny fizyk, Henry Rowland pewnego razu został powołany przez prokuratora jako biegły sądowy. Obrońca oskarżonego, chcąc podważyć jego autorytet, zapytał:
– Profesorze Rowland, jakie ma pan kompetencje, by brać czynny udział w tym procesie?
Rowland odpowiedział pewnym głosem:
– Jestem obecnie najwybitniejszym fizykiem amerykańskim.
Po skończonej rozprawie przyjaciel zapytał uczonego:
– Jesteś pewny, że w ten sposób powinieneś się przedstawić sądowi?
– Co innego miałem powiedzieć? Przecież zeznawałem pod przysięgą.


Einstein był miłośnikiem filmów Charliego Chaplina, pewnego razu napisał list do komika:
– Podziwiam pańską sztukę. Film „Gorączka złota” jest zrozumiały na całym świecie, przyniesie panu sławę.
Taka odpowiedź otrzymał:
– Również szczerze pana podziwiam. Pańskiej teorii względności nie rozumie nikt, jednak jest pan sławnym człowiekiem.